piątek, 3 maja 2013

bubel wszech czasów - ECO TOOLS Flat Top

Witajcie,
Moje zamiłowanie do pędzli Eco Tools jest długie i namiętne. Używam ich od około 2 lat i ciągle mnie zachwycają. A raczej zachwycały.
Do tej pory w nienaruszonym stanie mam zestaw do makijażu oka (ten z krótkimi rączkami), pędzelek do eye linera skośny, pędzel do pudru i pędzel do różu (który właściwie użytkowany przeze mnie jest do bronzera, ale oj tam oj tam ;D ). Zachęcona poprzednimi pędzlami zakupiłam również sobie tzw. wielozadaniowego flat topa.

Do tej pory zakochana byłam w Flat topie z Hakuro - H50s, który zresztą namiętnie używam do dzisiaj. Chciałam jednak zakupić drugi podobny pędzel co by codziennie nie musieć go szorować (no i żeby zdążył wyschnąć przed kolejnym użyciem).

I tak oto pewnego dnia zauważyłam w Rossmanie pędzel z Eco Tools i wrzuciłam do koszyka.
Wszystko było super do pierwszego mycia. Zawsze przed pierwszym użyciem myję pędzel.
A po myciu moim oczom ukazało się takie o coś:
Zwróćcie uwagę na włosie. Owszem jest mięciutkie ale całe rozcapierzone. Porozłaziło się na boki. Poza tym przy myciu wypadła ich cała masa.
W powiększeniu idealnie widać niejednolitą strukturę pędzla.

Stwierdziłam, że nie można przekreślać go po jednym myciu, dlatego też użyłam go z płynnym podkładem. Efekt: Cała buzia we włosach, które powypadały z pędzla.

Kolejne mycie i znowu cała umywalka pełna włosia.



Ja z tym Panem już się pożegnałam.

I chwilowo straciłam zaufanie do pędzli z Eco Tools.
Raczej nie polecam tego modelu. Może ja miałam pecha, bo inne są super.

Stanęło na tym, że nadal poszukuję fajnego pędzla typu flat top do minerałów i podkładu płynnego.
Macie coś godnego polecenia?

poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Wracam do żywych ;)

Moje Drogie!

Wybaczcie mi, że mnie tyle nie było. Zbyt dużo się działo w moim życiu. Powoli staram się to jakoś unormować, ogarnąć i wrócić z nową energią.

Zaczęło się od konfliktu z bloggerem, który z nie wiadomych mi przyczyn  nie chciał publikować moich notek czym wkurzył mnie co nie miara i zraził do siebie.

Potem były zawirowania z pracą i w efekcie jej brakiem na jakiś czas. Następnie święta, które same w sobie są dość czasochłonną imprezą.

Tuż przed Sylwestrem ZARĘCZYŁAM SIĘ ^^ !!! ;-) co spowoduje dalsze zamieszanie w moim życiu ;)

Potem zamieszanie rodzinne itp itd. No i w międzyczasie cały czas szkoła ;]

Na dzień dzisiejszy od maja mam już nową pracę, w szkole wszystko jest ustabilizowane i zajmuję się teraz przygotowaniem ślubu i wesela. Dlatego, też możecie spodziewać się notek związanych ze ślubem ;)


piątek, 14 września 2012

Zdolnego mężczyznę mam ;D czyli nowy sposób na suszenie pędzli

Witajcie!
Dzisiaj  post jest z cyklu chwalebnych ;D 
A dokładniej pokazujących prostą męską logikę, która ułatwia nam życie ;DD
Jakiś czas temu oglądałam filmik Karoliny z  kanału Stylizacje vel Stylizacje 2, w którym pokazywała swój sposób na mycie i suszenie pędzli.
Szczególnie do gustu przypadł mi jej sposób suszenia pędzli ^^

W moim wydaniu wyglądał mniej więcej tak:

Szklany pojemniczek po świeczce, taśma malarska i pędzle. Nim doszłam do efektu widocznego powyżej to trochę się obkleiłam ww. taśmą ;P

Mój TŻ po kilku westchnięciach i stwierdzeniu, że się "z tym bawię" wziął inicjatywę w Swoje ręce i po chwili moje pędzle już schły:

 

przyklejone na grzejniku ;D;D;D
Schemat z bliska:

 
Wybór padł na taśmę malarską, ponieważ jest niedroga i daje się łatwo usunąć nie niszcząc przy tym trzonków ;D

Czy Wasi mężczyźni też owocują w super innowacyjne pomysły, mające za zadanie ułatwić Wam życie??

wtorek, 4 września 2012

Czy Wam też się coś takiego przytrafiło??

Witajcie!

Wiecie jak to jest mieć szczęście w nieszczęściu? Czy miałyście czasem tak, że spotkało Was coś miłego w niemiłej sytuacji??
Niestety ostatnio pogoda była dość upalna vel znormalizowanie ciepła. Jak jest ciepło to człowiek się poci.
Naturalny proces. A jak się poci to używa antyperspirantów i dezodorantów co by ograniczyć tę potliwość w newralgicznych miejscach.

Ja też używałam antyperspirantów. Na moje nieszczęście pewnego dnia wyczułam guza pod pachą.  Na drugi dzień guz urósł i zrobił się bestia bolący. Następnego dnia pojawiły się kolejne...równie bolące guzy.
Wystraszona opcją zmian rakowych/mięśniakowych/innych grożących rakiem piersi pognałam do lekarza.
Ów lekarz orzekł, iż mam odstawić antyperspiranty na czas jakiś, ponieważ nabawiłam się od nich zapalenia tkanki podskórnej pod pachą + dodatkowo zablokowałam sobie kanaliki potowe.
Stąd ból i guzy.
Wyrok: antybiotyki, maści i żele zmniejszające opuchliznę oraz przeciwzapalne/ przeciwbólowe + najgorsze - zakaz używania jakichkolwiek antyperspirantów ;(

Po tygodniu wszystko mi się zagoiło. Nice ;)

Jednak nie byłabym sobą gdybym nie użyła antyperspirantu w dość stresujący dzień. Efekt -> znowu guzki ;(;( Na szczęście żel przeciwzapalny dał sobie sam radę bez pomocy antybiotyku.

Taka sytuacja zdarzyła mi się pierwszy raz w życiu i to po użyciu wydawałoby się delikatnego antyperspirantu marki DOVE.

Czy Wam przytrafiło się coś podobnego??
Może macie jakieś "dobre rady" ?
Czy polecacie jakiś łagodny (!!!) i delikatny (!!!) a jednocześnie nie zapychający kanalików potowych produkt, który zredukowałby chociaż trochę potliwość ???

czwartek, 16 sierpnia 2012

O Gloria!


Witajcie!

Chciałabym przedstawić Wam rewelacyjny produkt, który zobaczyłam jakiś czas temu u Anewny na blogu. Produktem tym jest maska do włosów GLORIA, wyprodukowana przez nasze Laboratorium kosmetyczne MALWA. Maska dostępna jest w marketach AUCHAN i mnie kosztowała ok. 6 zł.


   
 Maska przeznaczona jest do włosów suchych, zniszczonych i farbowanych. Moje włosy po tych upałach potrzebowały produktu, który dodałby im energii i głęboko nawilżył.

Producent obiecuje regenerację struktury włosa, odżywienie oraz wzmocnienie go, a także odzyskanie blasku. 
Poniżej prezentuję skład maski:



Głównym składnikiem aktywnym w masce jest wyciąg z szyszek chmielu (piwko ;P) oraz prowitamina B5. Innymi słowy mamy maskę do włosów z piwem ;D Szczególnie mieszkanki Wielkiej Brytanii chwalą sobie płukanki do włosów z piwa m.in. Catherine Zeta- Jones.

Chociaż z drugiej strony chciałabym zobaczyć minę mojego faceta jak polewam sobie włosy jego piwem ;D;D;D
Konsystencja maski przypomina gęstą śmietanę np. 18%. Pachnie ładnie, świeżo. Zazwyczaj nakładałam ją jako drugie O w OMO, zostawiałam ok. 5 min na włosach i następnie rozczesywałam je i spłukiwałam maskę.

Włosy po tej masce są rewelacyjnie miękkie, sypkie, ślicznie się kręcą, błyszczą. Końcówki wreszcie są nawilżone i nierozdwajające się (dodatkowo zabezpieczam końcówki sylikonem lub olejkiem).
Dla mnie cud, miód, orzeszki. na pewno kupię kolejną maskę. Jedyny minus to jej dostępność - jedynie widziałam ją w Auchan. Nie wiem czy gdzieś jeszcze jest dostępna.

Używałyście ją kiedykolwiek? Co o niej sądzicie? macie może swoje "maskowo-włosowe" hity??
Jeśli porównamy ją do L'Biotici Biovax to Gloria jest moim zdaniem chyba ciut lepsza w działaniu no i nie pachnie tak słodko ;P