piątek, 9 grudnia 2011

Nowości w mieście..

Wczoraj byłam u fryzjera i po wyjściu w dobrym humorze skierowałam swoje stópki w stronę centrum miasta, żeby zobaczyć co nowego jest w Naturze ;) Niestety w Naturze kończy się LE Vampire's i są totalne pustki
w szafie. W Catrice niewiele lepiej - niby są paletki London i Berlin, lecz wszystkie mocno "zmacane" więc mnie ciutkę odrzuciły i z nich zrezygnowałam. Na poprawę humoru zakupiłam sobie za to dwa małe słoiczki
z linerami ;D (wieczorkiem wrzucę fotki). Wychodząc z Natury poszłam do "Błękitnego Centrum" a tam odkryłam, że wreszcie w Legionowie otwarto pierwszą Mydlarnię!!! Zachwycona tym faktem obejrzałam calutki ich asortyment i stwierdziłam, iż źle nie jest - prócz klasycznych mydeł w całej masie kolorów i wzorów w Mydlarni dostępne są....mydełka Aleppo! W 3 czy 4 wariantach procentowych - od 10% do 70%.
Obok nich było też mnóstwo naturalnych olejków m.in. arganowy i macadamia, glinki, peelingi i inne.
Mnie zauroczyło masełko Shea zmieszane z pomarańczowym olejkiem eterycznym i odrobinką chili, które pachniało nieziemsko! Gdyby nie fakt, iż czekam na masełko z Biochemii Urody to z miejsca zainwestowałabym w tamte ;P Fotki i dokładne opisy moich wczorajszych zdobyczy wkrótce na blogu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz