niedziela, 8 stycznia 2012

Zdobycze ostatnich dni + swatche

Uwielbiam cienie błyszczące - perłowe, satynowe, z metalicznym połyskiem. Za tymi z drobinami średnio przepadam (niestety ich osypywanie się jest ogromnym minusem). W czwartek, w związku z dofinansowaniem mojego konta ^^ postanowiłam zrobić sobie mały prezent i zakupić kilka cieni do powiek. Przetuptawszy miasto wzdłuż i wszerz w poszukiwaniu super kolorów, pod koniec dnia w mojej torbie znalazły się takie oto cienie:
[obie fotki wykonane są bez lampy].
Cienie KOBO są to wkłady do paletek magnetycznych, natomiast z cieniami Celii (nie wiedziałam, że oni produkują kolorówkę), Paese i Inglota miałam troszkę bardziej intensywne przejścia związane z wydłubaniem ich z pudełeczek i przetransportowaniem do GlamBoxa.
Oba Cienie KOBO 201 i 202 są cieniami metalicznymi o całej gamie kolorów w takim małym wkładzie.
201 jest mocno kremowym (podobny do Sleek'a) cieniem w odcieniu beżo-perłowym z metalicznym połyskiem w kolorach złota, różu i fioletu. Spoglądając na niego pod różnym kątem zauważymy za każdym razem zupełnie inny kolor.
202 - Tak jak 201 ma kremową konsystencję, z tym, że jego kolor wpada bardziej w chłodne fiolety (w 201 jest więcej różu).
Oba cienie na bazie KOBO trzymają się super calutki dzień. Przy aplikacji nie osypują się.[ ps. oba kosztowały ok. 13zł]
zdjęcie z fleshem, delikatnie pokazało róże i fiolety
Poniżej mały swatch :
 z flashem
bez flasha
Zdjęcie bez flasha, cienie położone są bez bazy.
Zdjęcie z flashem

Kolejne trzy cienie zostały zakupione trochę pod wpływem impulsu ;P. Co do Inglota - poszukiwałam odcienia starego złota, lecz idącego bardziej w beżo-brązy niż zielenie. Znalazłam rewelacyjny na próbniku w szafie Catrice, niestety nie był dostępny w sprzedaży ;(. Z Natury skierowałam swoje kroki do drogerii Kosmeteria i tam znalazłam szafę Inglota a w niej ten oto cień, który odrobinkę załatał stratę (a raczej niedostatek cienia z Catrice). Inglot ma w sobie delikatnie, mikroskopijne złociste drobinki, które zauważyłam dopiero w domu przy innym świetle. Daję mu szansę, zobaczymy jak się sprawdzi.[ Aha Inglot kosztował 13 zł]


Kolejnym cieniem jest Paese w kolorze 22 jest rewelacyjnie napigmentowanym perłowo-złocistym cieniem o konsystencji przypominającej mi cienie Sleek. Już go uwielbiam ^^. Żeby nie było tak uroczo, ma dla mnie wielkiego minusa, a mianowicie zapach - różano-pudrowo-śmierdzący, bardziej słodki. O ile w różach Bourjois zapach jest delikatny, naturalny, to tutaj stykami się z mocnym i sztucznym śmierdziuszkiem. Wybaczam mu to tylko dlatego, że rewelacyjnie wygląda na powiece. Kosztował ok. 10 zł.


Ostatnim cieniem i największą dla mnie niespodzianką okazał się być cień z Celii w kolorze nr 32. Jest to śliczny fiolet [zdjęcia niestety wpadają w granat;( ] bardziej matowy jak satynowy. Podobnie do Inglota zawiera bardzo drobno zmielone, lekko błyszczące drobinki (których na powiece nie widać, wystarczy strząchnąć pędzel przed aplikacją). Konsystencja jest pudrowa, dosyć tępa, mająca tendencję do obsypywania się. Kosztował 8 zł. Jego sporym minusem jest, że w momencie rozcierania cienia na powiece kolor zanika, blednie i musimy dodawać jego kolejną partię. Po nałożeniu na powiekę i bazę z KOBO w miarę dzielnie się na niej trzymał (aplikacja 7:00, demakijaż ok. 22:00). Taki ot średniaczek.


flesh
bez flasha


Z tych wszystkich cieni najbardziej polubiłam te z KOBO i Paese. Są rewelacyjne ;)
Obecnie poszukuję do mojej paletki dwóch cieni brązowych. Jednego ciepłego, a jednego chłodnego brązu. Najlepiej gdyby jeden z nich byłby matowy. Czy macie może swoje typy, które sprawdziły się u was i je polecacie???



Trzymajcie się cieplutko;)
I.


Ps. Cień z Paese troszkę zmaltretowałam, ale skubaniec był oporny i nie chciał wyjść z pudełka ;P




3 komentarze:

  1. Bardzo podoba mi się ten fiolet. Ogólnie nie przepadam za takimi kolorami ale ten jest piękny. Zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiedziałam, że Inglot ma swoje szafy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się zdziwiłam jak zobaczyłam szafę Inglota w małej drogerii.

      Usuń