poniedziałek, 12 marca 2012

AA Eco krem odżywczy dla skóry suchej wymagającej regeneracji.

Witajcie!
Chciałabym przedstawić wam dzisiaj recenzję nowego kremu z serii AA Eco krem odżywczy - śliwka.
Obecnie zużyłam większą połowę (o ile taka istnieje ;P ) kremu, więc wydaje mi się, iż mogę coś o nim powiedzieć. 
Obietnica producenta:
Krem odżywczy zawiera organiczny olej ze śliwki, będący bogatym źródłem kwasu linolowego, który stymuluje odbudowę skóry, przywraca jej jędrność i elastyczność. Organiczny olej z marchwi skutecznie usuwa widoczne oznaki zmęczenia skóry oraz przywraca jej zdrowy i naturalny wygląd. Masło shea odżywia, intensywnie regeneruje i długotrwale nawilża skórę oraz delikatnie tworzy na niej film ochronny. 

Krem zawiera 99% składników pochodzenia naturalnego.
Cena: około 25 zł. Dostałam go na promocji za 23 zł, a w SuperPharmie kosztuje około 30- kilku złotych. 
Opakowanie: szklany słoiczek 50ml z plastikową białą nakrętką. Zapakowany był w tekturowy kartonik. Design bardzo przyjemny dla oka. 

Skład:






Moja Opinia: Mam z nim tzw. love-hate relationship. Są dni kiedy go bardzo lubię, aby następnego dnia zrazić mnie do siebie.
Krem jest raczej bezzapachowy. Nie wyczuwam w nim żadnych konkretnych zapachów. Konsystencję ma przyjemną, średnio gęstą, mocno kremową. Łatwo się rozprowadza po skórze.

Zacznę od plusów. Jest wydajny - zakupiłam go w grudniu i przy codziennym używaniu jestem obecnie
 w połowie opakowania. Zakupiłam go z myślą o stosowaniu na noc jako porządny nawilżacz. Niestety zimą i przy mrozach w tej roli nie sprawdził się. Żeby nie było nie skreślam go, lecz daję mu szansę. Pewnie latem okaże się wspaniały jednak teraz był tylko przeciętniaczkiem. Nie zapchał mnie. 

A teraz stanowczy minus, który dyskwalifikuje go w używaniu na noc -> po nałożeniu na buzię czuję takie dziwne ściągnięcie jak po porządnej maseczce peel-off. Niestety kremy AA z serii ekologicznych
i naturalnych powodują u mnie dziwne  ściągnięcie buzi, które jako tako zanika po nałożeniu 3 warstwy kremu. Poza tym u mnie wchłania się do matu zupełnego. Wg. producenta miał zostawiać warstwę filmu,
 u mnie czegoś takiego nie zauważyłam. Na noc jest za słaby, za lekki.
Jednak po użyciu go kilka razy na dzień pod makijaż zyskał plusy. Szybko się wchłania a podkład łatwo się na nim rozprowadza. Żałuję, że nie ma SPF, bo wtedy jako krem na dzień dostałby u mnie mocne 4+ a tak niestety 3,5. 

Czy go zakupię ponownie? Nie wiem. Obecnie jako krem na noc stosuję Olay Complete na noc i jestem nim zauroczona ;) ale o nim więcej powiem jak dobiję chociaż do połowy opakowania. A krem na dzień wolałabym, żeby miał SPF dlatego pożyjemy zobaczymy.

Co do OLAY to teraz w Rossmanach jest promocja, że do zakupu kosmetyków OLAY dostajecie 24% rabatu na zakupy w H&M do wykorzystania do 20.03.12 r. Radzę się dopominać o rabat, ponieważ Panie ekspedientki niechętnie go wydają.









Brak komentarzy:

Prześlij komentarz