środa, 16 maja 2012

Moje trzy grosze w sprawie BB shitu

Witajcie,

miałam zamiar dzisiaj opublikować recenzję Misshy Perfect Cover pełną "ochów" i "achów".
Dla nieświadomych Missha to BB krem. Tak BB krem, jednak ten azjatycki, oryginalny, a nie podróba zagranicznych koncernów kosmetycznych.
Dla nieświadomych tematyki BB kremów polecam bloga Basi vel Azjatyckiego Cukru lub Mllou, które bardzo dokładnie wyjaśniają czym one są, tłumaczą całą otoczkę z nimi związaną. Polecam!

Po krótce BB kremy są kosmetykami kolorowymi zawierającymi dość dużo składników mających za zadanie pielęgnować naszą skórę (często posiadają również składniki ją leczące). Jednak jako kosmetyk kolorowy mają ich zdecydowanie mniej niż niejeden krem lub maść.

BB dają efekt naturalnie wyglądającej buzi - rozświetlonej, wypoczętej, naturalnej, wizualnie odmłodzonej.

Takie efekty dają kremy BB azjatyckie.

Odkąd pojawiło się większe zainteresowanie Europejek i Amerykanek tymi produktami zachodnie koncerny postanowiły zainteresować się bardziej tym typem produktów. W ten sposób powstał: Vichy BB krem, Maybelline 8 in 1 BB cream, L'Oreal BB cream Magique, Garnier BB cream, Smashbox BB krem, Estee Lauder BB krem itp. itd...


Niedawno Kinga Rusin, założycielka znanej firmy PAT & RUB  ogłosiła, iż planuje w wakacje wypuścić pierwszy Polski BB krem jednak dzisiaj na blogu Sia's Obsession znalazłam info, że Bielenda wypuściła właśnie  cytując "Orzech & Bursztyn nawilżający krem udoskonalający z lekkim podkładem BB 5w1". Żeby nie było produkt dostępny jest tylko w jednym kolorze naturalnym, lekko słonecznym nadającym się do cery opalonej. Produkt posiada SPF 15. 
Brak informacji o PA.


Po przejrzeniu e-bay oraz znanego sklepu Asian Store większość BB kremów azjatyckich ma filtr SPF min. 20 oraz PA min +, ponieważ ich zadaniem jest ochrona skóry przed fotostarzeniem (czytaj m.in. opalaniem jej).


Dlatego więc jaki jest sens robić krem a'la BB dla opalonej skóry???
To taka świnka morska. Ani świnka ani morska. 


Ja osobiście nie zakupię tego produktu bo strasznie irytują mnie takie naciągane hybrydy stworzone tylko dla celów marketingowych.


Ps. Bardzo lubię bloga Sia's Obsessions. Po prostu jej wpis pobudził mnie do takich przemyśleń. 

4 komentarze:

  1. Już chyba wszystkie marki wymyśliły podróby BB kremów. Żenada. Ja zostane wierna prawdziwym bibikom, a z innych marek mogę kupować normalne, standartowe podkłady.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana, a mogłabyś napisać mi u mnie na blogu gdzie mogę zakupić krem bb i jaki będzie najlepszy dla mojej suchej skory? Będę Ci bardzo bardzo wdzięczna :-)

    OdpowiedzUsuń