poniedziałek, 11 czerwca 2012

Mały haul zakupowy + swatche Revlon Lip Butters

Witajcie!
Ostatnimi czasy byłam dość mocno zajęta i miałam milion spraw do załatwienia na raz. W tej chwili wszystko się jakoś ustabilizowało dlatego też wracam i do was ;)

Chciałabym przedstawić wam produkty jakie ostatnio kupiłam ( około tygodnia temu).
Skusiłam się z okazji Dnia Dziecka na dwie pomadki Revlon Lip Butters - Candy Apple, przepiękna klasyczna czerwień i Sweet Tart - cukierkowy, chłodny róż. Następnie do mojego koszyka wpadł klasyk - balsam do ust Tisane. Zakupiłam również plastry do depilacji Joanna Sensual oraz maskę do włosów Kallos - Creme Latte.

Od momentu jak je zobaczyłam w Hebe "na żywo" to zapragnęłam je zakupić ;)
Zdecydowałam się na dwa żywe kolory. Te bardziej nudziakowe jakoś mnie nie użekły. 
Pomadki wyglądają jak śliczne cukierki.
Oba zdjęcia wykonano z lampą. 
Obie pomadki mają rewelacyjną pigmentację. Spodziewałam się, że będą tylko lekko koloryzowane. A one powalają pigmentacją ^^

Candy Apple jest przepiękną czerwienią jednak w ciepłych tonach. Jej pigmentacja i konsystencja powala na łopatki. Jest mięciutka, delikatna. Na ustach rozprowadza się jak masełko...Nie podkreśla suchych skórek, głęboko nawilża usta. W miarę przyzwoicie "schodzi" kolor z ust - w taki naturalny, delikatny sposób .




Zdjęcie z lampą
Zdjęcie w świetle dziennym.

Drugim kolorem, który mam w swojej kolekcji to sweet tart. Słodziutki, cukierkowy róż, który również zaliczymy do tych mocno napigmentowanych.
Zdjęcie przy świetle dziennym.
A pod spodem zdjęcie z lampa.
Następnym produktem w który się zaopatrzyłam została maska do włosów z proteinami mleka Kallos crema al latte.
Gdzieś ją kiedyś widziałam na jakimś blogu i słyszałam o niej same dobre opinie. Więc kiedy ją zobaczyłam w HEBE postanowiłam włożyć do koszyka i wypróbować. Kosztowała ok 10 na promocji.
Po dwóch użyciach jestem nią oczarowana. Większa recenzja powinna się pojawić jak chociaż dojdę do połowy opakowania.
Nie wiem, które to już opakowanie. Uwielbiam go! Jest moim KWC!!! Zawsze pokornie do niego wracam kiedy moje usta potrzebują nawilżenia.
A teraz produkt, który kupiłam ale nie polecam. Są nim plastry do depilacji Joanna Sensual. Plastry są w wersji klasycznej a nie pasty cukrowej.
Po ich użyciu miałam tak przeogromne podrażnienie skórne, że przez pół tygodnia schodziło mi zaczerwienienie a drugie pół tygodnia łuszczyła skóra.

Ps. Czy ktoś wie do której będzie trwało spotkanie bloggerek w Warszawie w piątek? ??

11 komentarzy:

  1. uhhh już chyba wszędzie widziałam revlonowskie lipbuttery. Chyba czas, żebym się wybrała po jeden!

    A co do plastrów, mam wersję do depilacji zwykłej i bikini i o dziwo nie ma tragedii z podrażnieniem (na wrażliwej skórze) za to gorzej z łapaniem włosków

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OOtak z łapaniem włosów też miałam ogromny problem...jednak nic nie przebije tych podrażnień na twarzy ;/

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Nim go zakupiłam to około trzech czy czterech razy do niego podchodziłam i swatchowałam na ręce ;D

      Usuń
  3. świetne są te pomadki - szczególnie czerwona <333

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czerwona jest cudna, jednak idzie w ciepłe tony. Bardziej lubię czerwień z niebieskim podtonem, aczkolwiek z tej jestem zadowolona ;)

      Usuń
  4. ja też się skusiłam na sweet tart i jestem z niej mega zadowolona :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi z tego powodu ;) Ten kolor i jeszcze jeden bardziej nude podobno "rozeszły" się w ciągu 1 dnia ;)[ relacja od p. Ekspedientki w Hebe]

      Usuń
  5. te pomadeczki Revlon sa niczego sobie:)I fajne kolorki

    OdpowiedzUsuń