wtorek, 7 sierpnia 2012

Ulubieni ulubieńcy z lipca

Witajcie!
Pierwszy raz robię posta z cyklu "Ulubieńcy". Produkty, które Wam przedstawię zostały produktami najczęściej stosowanymi w miesiącu lipcu i w większej części czerwca.


W szeregu kolejno odlicz:


1. Essence - Sun Club, puder rozświetlający - koszt ok. 20 zł w Naturze. Mnóstwo drobnych złocistych drobinek zamkniętych w pudełeczku ze sprytnym zamknięciem. Puder rozświetlający pachnie bardzo delikatnie kokosowo-tropikalnie. Dość słodko, jednak nie na tyle mocno, aby mnie to irytowało.
Nadaje lekko złocisty efekt glow. Bardzo na tak. Idealny na lato.
2. MIYO Cheeky blush k. Rose - delikatny, bardzo przyjemny  róż. Nałożony na "jabłuszka" nadaje efekt świeżej i wypoczętej twarzy. Moim zdaniem idealny dla każdego typu urody. Trzymał się około pół dnia na twarzy, co w przypadku upałów uważam za całkiem przyzwoity wynik.
3.  INGLOT - Róż k. 93. Mój najulubieńszy, najlepsiejszy róż ever. Upały mu nie straszne. Trzyma się cały Boży dzień. Bezdrobinkowy. Cudownie ożywia twarz. Uwielbiam i polecam.

Następny szereg wystąp:
4.  Maybelline - Volume' express -tusz do rzęs wodoodporny, w klasycznym czarnym kolorze. Koszt około 20 zł, czasem można go zakupić dużo taniej na dobrej promocji. Nie jest on może ulubieńcem w 100%, jednak w naszym tropikalnym klimacie sprawował się dość przyzwoicie. Najczęściej używany. Szkoda tylko, że raz na jakiś czas ma gorszy dzień i osypuje się ;/
5. Bourjois Healthy Mix - bardzo dobry podkład. Średnie krycie, całkiem naturalnie prezentuje się na buzi. Nie miałam po nim ataku złych ludków z planety pryszczola. Trzymał się cały dzień. Idealny dla cery mieszanej i temperatury do 25 st C. Polecam!
6. Missha Perfect Cover - Uwielbiam! Rewelacyjny, lekki i super kryjący. W sam raz na Dzień Paszteta (dzień, w którym marzysz o zabunkrowaniu się w swoim łóżku) bardzo dobrze kryje zasinienia pod oczami, wypryski, przebarwienia skórne. Nadaje efekt ładnej, wypoczętej i promiennej skóry. Sprawdza się w tropikalne dni, bo prócz tego, że chroni przed promieniowaniem UVA i UVB to dodatkowo nie spływa z buzi. Do jego zmywania polecam olejki, OCM lub bazy myjące z olejkami, ponieważ zawiera dużo sylikonu.

Tak oto prezentują się moi ulubieńcy. Może nie są super odkrywczy, jednak na mym bladym licu sprawdzają się rewelacyjnie! Mogę je polecić z czystym sercem ;)

Poniżej próba uchwycenia efektu "glow" rozświetlacza Sun Club.


6 komentarzy:

  1. ten sun club wygląda nieźle :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mnie jakoś ten sun club nie przypadł do gustu i mam go w mojej liście wymiankowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja miałam z nim różne wzloty i upadki. Zimą mi nie odpowiadał. Jednak przy delikatnej letniej opaleniźnie rewelacyjnie się prezentuje.

      Usuń
  3. Róż INGLOT jest świetny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam go! Jest rewelacyjny dla brunetek ;)

      Usuń
  4. Mam HM w kolorze 51 i 52 :) Też jestem zadowolona, dość długo się utrzymuje, jedynie krycie troszkę za słabe- jak dla mnie.
    Puder rozświetlający po długich poszukiwaniach wreszcie udało mi się upolować- lubię używać w mniej słoneczne dni :)
    Pozdrawiam i obserwuję!

    OdpowiedzUsuń