piątek, 14 września 2012

Zdolnego mężczyznę mam ;D czyli nowy sposób na suszenie pędzli

Witajcie!
Dzisiaj  post jest z cyklu chwalebnych ;D 
A dokładniej pokazujących prostą męską logikę, która ułatwia nam życie ;DD
Jakiś czas temu oglądałam filmik Karoliny z  kanału Stylizacje vel Stylizacje 2, w którym pokazywała swój sposób na mycie i suszenie pędzli.
Szczególnie do gustu przypadł mi jej sposób suszenia pędzli ^^

W moim wydaniu wyglądał mniej więcej tak:

Szklany pojemniczek po świeczce, taśma malarska i pędzle. Nim doszłam do efektu widocznego powyżej to trochę się obkleiłam ww. taśmą ;P

Mój TŻ po kilku westchnięciach i stwierdzeniu, że się "z tym bawię" wziął inicjatywę w Swoje ręce i po chwili moje pędzle już schły:

 

przyklejone na grzejniku ;D;D;D
Schemat z bliska:

 
Wybór padł na taśmę malarską, ponieważ jest niedroga i daje się łatwo usunąć nie niszcząc przy tym trzonków ;D

Czy Wasi mężczyźni też owocują w super innowacyjne pomysły, mające za zadanie ułatwić Wam życie??

wtorek, 4 września 2012

Czy Wam też się coś takiego przytrafiło??

Witajcie!

Wiecie jak to jest mieć szczęście w nieszczęściu? Czy miałyście czasem tak, że spotkało Was coś miłego w niemiłej sytuacji??
Niestety ostatnio pogoda była dość upalna vel znormalizowanie ciepła. Jak jest ciepło to człowiek się poci.
Naturalny proces. A jak się poci to używa antyperspirantów i dezodorantów co by ograniczyć tę potliwość w newralgicznych miejscach.

Ja też używałam antyperspirantów. Na moje nieszczęście pewnego dnia wyczułam guza pod pachą.  Na drugi dzień guz urósł i zrobił się bestia bolący. Następnego dnia pojawiły się kolejne...równie bolące guzy.
Wystraszona opcją zmian rakowych/mięśniakowych/innych grożących rakiem piersi pognałam do lekarza.
Ów lekarz orzekł, iż mam odstawić antyperspiranty na czas jakiś, ponieważ nabawiłam się od nich zapalenia tkanki podskórnej pod pachą + dodatkowo zablokowałam sobie kanaliki potowe.
Stąd ból i guzy.
Wyrok: antybiotyki, maści i żele zmniejszające opuchliznę oraz przeciwzapalne/ przeciwbólowe + najgorsze - zakaz używania jakichkolwiek antyperspirantów ;(

Po tygodniu wszystko mi się zagoiło. Nice ;)

Jednak nie byłabym sobą gdybym nie użyła antyperspirantu w dość stresujący dzień. Efekt -> znowu guzki ;(;( Na szczęście żel przeciwzapalny dał sobie sam radę bez pomocy antybiotyku.

Taka sytuacja zdarzyła mi się pierwszy raz w życiu i to po użyciu wydawałoby się delikatnego antyperspirantu marki DOVE.

Czy Wam przytrafiło się coś podobnego??
Może macie jakieś "dobre rady" ?
Czy polecacie jakiś łagodny (!!!) i delikatny (!!!) a jednocześnie nie zapychający kanalików potowych produkt, który zredukowałby chociaż trochę potliwość ???